Trzej mieszkańcy Londynu już niedługo mogą zaskoczyć świat nowością prosto z powieści Science Fiction. Oczekują oni bowiem , iż prototyp noszący nazwę Immersive Cocoon pomyslnie przejdzie pierwsze testy. Szykuje się rewolucja w świecie cyfrowej rozrywki. Za sprawa trzech panów z Londynu będziemy mogli przeżyć wspinaczkę na najwyższy szczyt świata, popływać w morskich głębinach tylko po to by zaraz później poddać się cyfrowej rozrywce biorąc udział w najnowszej grze, w której pokierujemy samym sobą. Tak to nie błąd samym sobą gdy z postacią w tych wirtualnych przeżyciach będzie sam użytkownik.
Projekt to czarna kapsuła, w której swobodnie zmieści się stojąca postać człowieka. Postać otoczona zostanie z każdej strony sferycznym ekranem (co ma dać efekt jak by znaleźć się wewnątrz szklanej kuli). Urządzenie zostało pomyślane w taki sposób by reagowało na każdy gest i najdrobniejszy ruch jaki wykona użytkownik. Poruszanie po wirtualnym świecie nie będzie się niczym różniło od normalnego spaceru (lub niezłego biegania np w grach typu FPP). Immersive Cocoon to wielki stacjonarny komputer, który spełni największe marzenia programistów, miłośników internetu i fanów komputerowych gier - stworzy trójwymiarowy świat, którym sami pokierujemy, kiwając głową, ruszając ręką, tupiąc nogą, czy przysiadając. "Po raz pierwszy pomyślałem o czymś takim, kiedy pewnego sobotniego popołudnia spacerowałem po Oxford Street. Wiadomo, jaki wtedy panuje tam kołowrót, co dzieje się w sklepach" - wspomina Schaedler. "Pomyślałem sobie o czymś na kształt budki telefonicznej, dzięki której można by wyrwać się z tego szaleństwa i odprężyć, choćby spokojnie zdrzemnąć się pod gwieździstym niebem" - dodaje. Schaedler zawsze marzył nie tylko o ucieczce od codziennego zgiełku, ale także stworzeniu alternatywnego świata zakupów, w których użytkownik mógłby czuć się jak np. w prawdziwej księgarni. "Wyobraźmy sobie, że Amazon.com jest całkowicie trójwymiarowy. Dzięki Immersive Cocoon można by spacerować między półkami, podejść do książki" - rozmarza się. A będzie można jeszcze więcej - ruch ręką i wybrana pozycja wyląduje w koszyku lub otworzy się na konkretnej stronie.
W przypadku miłośników gier Cocoon stwarza nieograniczone wręcz możliwości wtopienia się w wirtualny świat - walka z kosmitami czy szaleńcza międzygalaktyczna jazda już nie będą wymagać joysticka. Gracz będzie grał całym ciałem, robił uniki i zadawał ciosy, zaś przeciwnicy będą czyhać na niego z każdej strony. A jeśli Cocoon zostanie podłączony do internetu, wówczas stanie się wirtualnym biurem podróży. "Kiedy zacząłem pracę nad tym projektem, przeczytałem gdzieś, że w przyszłości nasze możliwości podróżowania zostaną poważnie ograniczone. Posiadanie samochodu czy przemieszczanie się z kontynentu na kontynent będą luksusem" - mówi Schaedler. "Jeśli tak, to pozostanie nam internet, który będzie coraz bardziej udoskonalany. Myślę, że dzięki Cocoon i technologii, jaką proponujemy, wirtualne podróżowanie do różnych miejsc, a także praca na odległość czy wirtualne zakupy nabiorą zupełnie nowej jakości" - prognozuje.
Wyobrażacie sobie na jakim poziomie znajdzie się świat cyfrowej rozrywki?
(źródło: http://blogs.zdnet.com/)


